„Kreatywność jest najlepszą makijażową umiejętnością, jaką możesz mieć.”

„Kreatywność jest najlepszą makijażową umiejętnością, jaką możesz mieć.”

Przez lata wielu znajomych zadawało mi pytania, jak to się stało, że taka maniaczka kosmetyków jak ja, nie ma jeszcze bloga i nie dzieli się swoją pasją w sieci. Przyznam szczerze, że gdy pojawiały się kolejne blogi urodowe, ja nawet nie myślałam, żeby założyć swojego. Czas spędzałam wtedy na poszerzaniu mojej wiedzy z zakresu pielęgnacji i makijażu oraz budowania mojego królestwa kosmetyków. Dziś myślę, że z powodzeniem mogłabym otworzyć własną drogerię.

Zacznijmy jednak od samego początku…
Odkąd tylko pamiętam, kosmetyki stanowiły ważną część mojego życia. Z zaciekawieniem podglądałam moją mamę, która zawsze bardzo dbała o siebie. Posiadała dużo kosmetyków do pielęgnacji i wspaniałe produkty do makijażu. Mój tata z podróży zawsze przywoził dla nas najnowsze kosmetyki co jeszcze bardziej podsycało moje zainteresowanie kosmetycznym światem.

Jak MAC zmienił moje życie…
Przełomowym wydarzeniem, które miało na mnie ogromny wpływ, była wizyta w salonie MAC w Los Angeles. Było to w 2005 roku gdy kosmetyki tej marki jeszcze nie były dostępne w Polsce. Pamiętam, że kupiłam sobie wtedy mnóstwo produktów, których później nie umiałam użyć. Poczułam jednak, że bardzo bym chciała kiedyś być związana zawodowo z kosmetykami i być taka panią, która ma cały pas pędzli i kufer kosmetyków.

Od korporacji do pracy w telewizji…
Po powrocie z wakacji w Kalifornii, przyszedł czas studiów, potem praca w korporacji i tak marzenia o zostaniu panią z pędzlami zeszły na dalszy plan. Oczywiście dalej byłam pasjonatką kosmetyków, jednak nie sądziłam, że uda mi się związać z nimi zawodową przyszłość. Przełom nastąpił w 2014 roku, gdy stałam się konsultantką Mary Kay. Nauczyłam się wtedy wiele o pielęgnacji i rodzajach cery. Później, spotykając się z klientkami, doradzałam im wybór odpowiednich produktów. Uwielbiałam tę pracę, ponieważ nie było w niej ani trochę kłamstwa. Nie stosowałam utartych schematów sprzedażowych, nie próbowałam sprzedać produktów na siłę. Chciałam tak naprawdę doradzać kobietom. Nawet, jeśli klientce spodobał się dany produkt, ale nie był on dobry dla jej skóry, odradzałam zakup.
Pracując w Mary Kay chodziłam na rzęsy do wspaniałej makijażystki, Magdy Pieczonki. Pamiętam, że po jednej wizycie zapytałam, czy mogę zapisać się do niej na makijaż. Byłam tak zachwycona efektem końcowym, że zdecydowałam zapisać się do niej na kurs wizażu. Dzięki temu moim klientkom z Mary Kay mogłam proponować makijaż „flash” na zakończenie sesji pielęgnacyjnej.
W 2015 roku rozpoczęłam pracę w perfumerii Sephora. Uwielbiam pracować z ludźmi, także praca ta sprawiała mi dużo radości. Poza tym, nieustannie mogłam uczestniczyć w szkoleniach produktowych, poszerzać moją wiedzę, szlifować umiejętności makijażowe.
Wszystko nabrało innego znaczenia 28 lipca 2016 roku, w dzień moich trzydziestych urodzin. Trafiłam wtedy na makijaż do znanej makiajżystki Kasi Zaremby, która zaproponowała mi prace asystenta przy programie „Taniec z Gwiazdami”. Szybko zaczęłam asystować Kasi na planach również innych popularnych programów telewizyjnych, reklam oraz sesji zdjęciowych. Gdyby nie Kasia, która cały czas jest moją ogromną inspiracją i makijażową mamą chrzestną, być może sprawy nie potoczyłyby się tak szybko i w odpowiednim kierunku.

Praca z najlepszymi… 
Do dziś współpracujemy z Kasią. Mam przyjemność pracować również z innymi, najzdolniejszymi makijażystami w Polsce: Martą Furdyną, Bartkiem Osowczykiem (nazywam go moim „makijażowym ojcem chrzestnym”) oraz Marcinem Łabno. Nieustannie poszerzam swoją wiedzę i szkolę nadal, właśnie u Marty Furdyny, Ewy Gil, Kingi Szewczyk, Magdy Pieczonki i oczywiście Kasi Zaremby. Dzięki odbytym szkoleniom i doświadczeniom moja wiedza na temat makijażu poszerzyła się, a mi samej udało się wyrobić własny styl. Każde takie szkolenie, czy praca z doświadczoną osobą, to okazja do zadawania pytań, podpatrywania makijażowych trików, które nieustannie udoskonalają moją pracę. W ciągu ostatnich miesięcy miałam okazję również pracować jako makijażystka na planie sesji zdjęciowych polskich marek, takich jak: Lana Nguyen, czy Hibou Sleepwear. I tak te wszystkie wydarzenia, często niespodziewane, sprawiły, że poczułam silną potrzebę podzielenia się moją pasją do pielęgnacji i makijażu.

I oto jestem ja…
Pomysł na bloga narodził się w mojej głowie już rok temu, ale niektóre rzeczy potrzebują czasu i muszą poczekać na ten odpowiedni moment. Dziś z radością zapraszam Was do mojego świata kosmetyków i mam nadzieję, że zarażę Was chociaż po części moją pasją.
Na koniec chciałabym jeszcze podziękować wszystkim osobom, które przez te lata wspierały mnie, wierzyły we mnie i motywowały do podejmowania kolejnych kroków, które pomogły mi zamienić pasję w pracę. Naprawdę warto wierzyć w siebie i odważnie sięgać po swoje marzenia.
Zachęcam Was gorąco do śledzenia mojego bloga, który już za chwilkę stanie się kosmetycznym królestwem!

 



6 thoughts on “„Kreatywność jest najlepszą makijażową umiejętnością, jaką możesz mieć.””

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *